Dr Lubecki

W kwietniu 2016 roku, miałem niebywałe szczęście poznać i uczyć się od Dr Johna Lubeckiego. Człowieka o wielkim sercu, który poświecił swoje ŻYCIE jednemu celowi... pracy dla dobra Pacjentów.

Codziennie przez 15 dni praktykowałem w Klinice w Fair Oaks, poznając metodykę pracy Dr Lubeckiego.

Miałem kontakt z osobami bardzo mocno schorowanymi, którym Dr Lubecki pomagał, dzięki temu miałem możliwość nauczyć się metod, których w Polsce nigdy dotąd nie poznałem.

W trakcie wielu lat pracy, Dr Lubecki stworzył swoja metodę pracy do której używa min:

  • imprintera (homeopatycznego wzmacniacza wibracji),
  • homeopatyczne czarne podełko
  • homeopatyczne białe pudełko anty-alergiczne
  • beam LED Laser czyli tzw zimny laser

Dr zwraca szczególną uwagę na to, ze choroba jest symptomem, nie objawem. U osoby która ma w organizmie metale ciężkie (nikiel, rtęć), pasożyty, bakterie, najczęściej można zauważyć poważne zmiany chorobowe, po te najcięższe które znamy. Usuwając, dezaktywując metale ciężkie, pasożyty, bakterie, przywracamy równowagę w organizmie, czyli przywracamy zdrowie.

Potwierdzeniem tego co widziałem, jest opis Pana Jerzego Zięby na ogólnodostępnej stronie „Ukryte terapie”:

Cuda medyczne? Nie… to tylko WIEDZA!

Od około 2 tygodni jestem w Sacramento (USA). Nie jestem tutaj przypadkowo. Od ponad 5 lat obserwuje działalność pana Jana Lubeckiego. Kiedy 5 lat temu spotkałem go na jednej z konferencji dotyczących leczenia nowotworów i chorób przewlekłych, zaintrygował mnie stwierdzeniem że: nowotwory mózgu są najłatwiej wyleczalnymi nowotworami. Wtedy, dla mnie takie stwierdzenie graniczyło z szarlataństwem, a teraz mam możliwość na własne oczy wiedzieć coś, co wiele osób określa: medycznym cudem.

Przychodnia Pana Jana Lubeckiego mieści się przy ulicy San Juan (świętego Jana), ale jego pacjenci twierdzą, że ulica ta powinna nazywać się ulicą Świętego Jana Lubeckiego.

Leczeniu bardzo ciężko chorych ludzi poświęcił całe swoje życie, z życiem osobistym włącznie. Pacjentom bardzo ciężko chorym, z leczenia których medycyna akademicka zrezygnowała, wielokrotnie uratował życie.

Pan Jan ma już 84 lata, ale jak mówi polskie przysłowie: szewc w dziurawych butach chodzi. Pan Jan przez całe swoje życie dbał tylko o pacjentów pracując 7 dni w tygodniu!!! Nie zadbał tylko o własne zdrowie, bo jak twierdzi : nie miał na to czasu. Pomimo to, nadal bardzo efektywnie pomaga ludziom niezwykle schorowanym, a bywa też, że nawet w stanie agonalnym. Pracę na ogół kończy około godziny 22:00, ale to tylko dlatego, że wtedy już jest naprawdę niesamowicie zmęczony. Zawsze niezwykle skromny, pokorny, widać w nim prawdziwą miłość do pacjenta.

Pan Jan nie stosuje żadnych środków chemicznych. Żadnych farmaceutyków. Jest tak zwanym Doktorem Chiropraktorem, (nie wiem jak to przetłumaczyć) z formalnym wykształceniem jakie nabył w USA, ale… metody jakie stosuje, w zasadzie nie mają niczego wspólnego z tym, czego uczy się w szkołach chiropraktyki. Nie manipuluje kręgosłupem i jak sam mówi „nie strzela kościami”, a nastawienia kręgosłupa, czy tak zwanego atlasa, dokonuje po prostu magicznie… inaczej tego nazwać nie mogę.

To, co miałem okazję zobaczyć tutaj przez ostatnie 2 tygodnie stawia pod wielkim zapytaniem obecną wiedzę medyczną. Kiedy 5 lat temu miałem wielki honor poznać Pana Jana, starsza wiekiem Amerykanka, która mnie mu przedstawiła powiedziała, że John Lubecki wyprzedził medycynę akademicką o 50 lat. I po tym co miałem możliwość tutaj zobaczyć zgadzam się z nią.

Aha… W dzisiejszym zakłamanym świecie, sceptycznie podchodzi się do jakichkolwiek oświadczeń pacjentów. Jednakże to, co można zobaczyć na Pana Jana stronie w zakładce TESTIMONIALS potwierdzam, że jest prawdą.

ze strony Jerzego Zięby z dn. 17 kwietnia 2015.

ZałącznikRozmiar
dr Lubecki.jpg318.44 KB