Odkrywanie siebie na nowo

Poczet healerów polskich

napisała Dorota Górska

Jest terapeutą stosunkowo młodym, ale zdołał już pomóc wielu chorym i cierpiącym. Sam Robert Czaban za najistotniejszy w przywracaniu zdrowia uważa proces odbioru tego, co dzieje się wokół nas, i nastawienie mentalne do otaczającego świata

Na jego wizytówce widnieją hasła: dyplomowany chiropraktyk, terapeuta manualny, mistrz bioenergoterapii. Na każde z nich – mimo zaledwie 40 lat – solidnie zapracował. Może właśnie dlatego ludzie, którzy zgłaszają się do Roberta Czabana z różnymi dolegliwościami, darzą go tak wielkim zaufaniem.

Już w dzieciństwie do domu, gdzie mieszkał razem z rodziną, zwłaszcza wiosną trafiało dużo zwierząt, które po nabraniu sił po kontuzji czy chorobie najczęściej wracały na łono Natury. Dziś dzieci Roberta Czabana, które z wielkim zaciekawieniem słuchają babcinych opowieści na ten temat, z niedowierzaniem dopytują się: – Tato, czy faktycznie miałeś węża, sowę, żółwie, ptaki i jeże? Sam healer nie wiąże z tamtym okresem – jak mówi – żadnych szczególnych wydarzeń. Przyznaje jednak, że nigdy nie był obojętny w obliczu słabości i choroby drugiej istoty i wiele się wówczas nauczył.

Dopiero później, po ukończeniu Politechniki Warszawskiej, na której zdobył tytuł magistra inżyniera, na dobre zainteresował się

pracą z własnym ciałem i umysłem.

W 1998 roku trafił na kurs Silvy i to był początek. Później przyszedł czas na Silva Ultra, Hunę, Akademię Chiropraktyki, roczny kurs bioenergoterapii, Germańską Nową Medycynę dr. Hamera, trenerski kurs bioenergoterapii, tytuł mistrza w zawodzie bioenergoterapii, kilka kursów z zakresu technik manualnych i sześciopoziomowy terapii czaszkowo-krzyżowej oraz dwa stopnie profesjonalnego masażu. Ukończył też studia podyplomowe podstaw psychoterapii i wiele innych warsztatów. Nadal zresztą bierze udział w podobnych przedsięwzięciach, ponieważ – jak podkreśla – dzięki pracy nad sobą mam świadomość ciągłego odkrywania siebie – człowieka na nowo... Jest też członkiem Polskiego Cechu Bioenergoterapii, Polskiego Stowarzyszenia Bioenergoterapeutów, Uzdrawiaczy i Radiestetów, Polskiego Cechu Radiestetów oraz Stowarzyszenia Chiropraktyków Polskich.

W terapii posługuje się wszelkimi metodami, które dają szansę osiągnięcia trwałego stanu równowagi. Najczęściej stosuje delikatne techniki manualne, masaż, bioenergoterapię, terapię czaszkowo-krzyżową i elementy hipnozy. Chodzi – generalnie – o wszystko, co stymuluje powrót do zdrowia, przywraca naturalną odporność, wzmacnia zdolność organizmu do samoregulacji.

Kieruję się zasadą – mówi Robert Czaban – że w każdej, nawet najbardziej „schorowanej” istocie istnieją mechanizmy, dzięki którym organizm w naturalny sposób powraca do zdrowia przy udziale naturalnego wzorca. Mechanizmy te istnieją w „oddechu pierwotnym”, na którym pracuję metodami bioenergoterapii i terapii czaszkowo-krzyżowej.

I dalej: – Zauważyłem, że bardzo często źródłem chorób, zaburzeń somatycznych jest proces odbioru tego, co dzieje się wokół nas. Rozwój cywilizacji, postęp techniczny ma wiele aspektów, częściowo pozytywnych, a po trochu źle odbieranych przez nas – ludzi. Powodem „zatracenia” się w rzeczywistości, która wywiera ogromny wpływ na nasze życie i zdrowie, jest między innymi ciągła pogoń za pracą i pieniędzmi.

Niemniej jednak – wraca do podjętego wcześniej wątku – większość kłopotów z naszym zdrowiem ma swoje źródło właśnie w postrzeganiu rzeczywistości; odbiorze tego, co się wokół nas dzieje, czyli tego, co czujemy, myślimy, mówimy i czynimy w momencie, który nas zaskoczy. Jeśli coś na nas spada jak „grom z jasnego nieba”, nie wiemy, co z tym zrobić, nie mamy się tym z kim podzielić, porozmawiać. Często w takich właśnie momentach rozpoczyna się nasza wędrówka w „chorobę”.

Aby procesy te zgłębić i zrozumieć, rozpoczął studia podyplomowe w dziedzinie psychoterapii, które ukończył w roku 2007. Ma przekonanie, że to kolejne skuteczne narzędzie do zrozumienia wspaniale „zaprojektowanej” istoty, jaką jest człowiek.

Najczęściej odwiedzają go osoby, które mają problemy tzw. odkręgosłupowe, wynikające ze złej postawy i traumy okołoporodowej. W takich przypadkach efekt pracy terapeuty widoczny jest

już po pierwszych zabiegach.

Oto kilka przykładów z ostatnich miesięcy.

Kobieta z częstymi i ostrymi dusznościami oraz zastarzałą astmą oskrzelową po kilku zabiegach Roberta Czabana pożegnała się z chorobą.

Osoba, która po przespanej nocy często nie mogła podnieść się z łóżka, po spotkaniu z warszawskim uzdrowicielem poczuła się o wiele lepiej, a dolegliwość wkrótce ustąpiła.

Mężczyzna z ostrym bólem i nieruchomością odcinka lędźwiowego kręgosłupa po zabiegu wyszedł z gabinetu uśmiechnięty o własnych siłach.

Skoczek spadochronowy, który po niefortunnym lądowaniu na szczęście od razu został przywieziony do gabinetu healera z bardzo silnym bólem, po dwóch spotkaniach z Czabanem odzyskał sprawność fizyczną.

Kobieta po wylewie krwi do mózgu w efekcie zastosowania metod wspomagających powróciła do zdrowia i opuściła szpital w dobrym stanie.

Sportowiec z wybitym barkiem przez kilka lat męczył się z bólem, z którym już się pogodził, jednak podczas codziennego ubierania się dolegliwość ciągle przypominała o sobie. Już po pierwszym zabiegu bark powrócił do prawidłowego położenia i ból ustąpił.

Chłopiec leczony przez kilka miesięcy w szpitalu – po wizycie warszawskiego terapeuty podniósł się z łóżka i grał do późna na korytarzu w piłkę, a po kilku dniach został wypisany do domu.

Kobieta z depresją, która porzuciła pracę oraz szkołę, po kilku spotkaniach z Czabanem powróciła do zdrowia i odzyskała chęć do życia. Inna chora – po wycięciu nowotworu z jelita grubego i z problemami gastrycznymi – po dwóch zabiegach powróciła do pełni sił i ponownie podjęła pracę zawodową.

Pewien mężczyzna trafił do healera z bardzo silnym i ciągłym bólem głowy. W międzyczasie stosował wiele środków, które jednak nie pomagały. Okazało się, że kilka tygodni wcześniej spadł ze schodów, uszkadzając kręgosłup. Wystarczyły dwa zabiegi, by bóle minęły.

Z kolei piłkarz z zerwanymi mięśniami brzucha, nim zjawił się u Czabana, był leczony bezskutecznie przez kilka miesięcy poza granicami Polski. Bez rezultatu. Po kilku wizytach u terapeuty powrócił do gry i w testach wysiłkowo-sprawnościowych uzyskał najlepsze z dotychczasowych wyników.

W gabinecie Roberta Czabana w gruncie rzeczy nie dzieją się żadne cuda. W tym przypadku decydujące okazują się wiedza, umiejętności i profesjonalizm healera, który – sądząc z jego terapeutycznej drogi – na zawsze już pozostanie człowiekiem nieustannie poszukującym.

Kontakt z Robertem Czabanem